AsiaNews: Uciekinierzy w łodziach nadal licznie opuszczają Wietnam

Ben Viet (21.05.2013) Wiadomości ze świata -Wietnamscy uciekinierzy w łodziach po czterdziestu latach po wojnie znowu opuszczają ojczyznę z obawy przed reżimem i nędzą.
W początkach roku 2013 przynajmniej 450 osób opuściło Wietnam w prowizorycznych łodziach kierując się do Australii. Jest to liczba większa niż w pięciu mionych latach razem wzięta. Władze w Canberze rzadko uznaje ich za uchodźców, a władze w Hanoi nie chcą przyjąć ich z powrotem.
Prawie w 40 lat od masowego eksodusu setek tysięcy wietnamskich „boat people” uciekająch przed „zjednoczeniem” po zakończonej wojnie ze Stanami Zjednoczonymi dziś znów setki ludzi wypływają w morze, aby zostawić za sobą komunistyczny reżim. Zjawisko to przybiera alarmujące proporcje, szczególnie w Australii, która jest głównym celem obecnej emigracji wietnamskiej. Według danych we wczesnych miesiącach roku 2013 przynajmniej 460 osób, mężczyzn, kobiet i dzieci, dotarło do brzegów Australii. Jest to liczba większa niż suma wszystkich odnotowanych przypadków w minionych pięciu latach. Nowy eksodus jest spowodowany przez ciągłe łamanie praw człowieka w kraju oraz rosnące trudności w zdobyciu środków do życia.
Wielu Wietnamczyków, którzy dotarli do brzegów Australii, w niedawno minionch tygodniach jest przetrzymywanych w izolatkach; Canberra odmawia udzielenia informacji o przynależności religijnej i o miejscu pochodzenia wietnamskich uchodźców. Wielu z nich oświadcza, że raczej wolą umrzeć niż być zmuszeni do „powrotu do Wietnamu”. Jeden z uchodźców dodał, że „skoro żyjemy w nędzy i jesteśmy zmuszeni znosić represje oraz groźby ze strony władz, to nie mamy innego wyboru, jak ucieczka”.
Uciekinierzy na łodziach muszą zmierzyć się z długą i niebezpieczną podróżą, która dla niektórych prowadzi przez Indonezję, zanim osiągną cel. Jednak w wielu przypadkach Australia nie chce przyjąć ich i nie zgadza się na ciągły wzrost liczebny, który w ostatnich czasach podsyca nacjonalistyczne nastroje i antyimigracyjną politykę.
Z drugiej strony, problem uchodźców jest politycznym rozżarzonym węglem dla Hanoi, ponieważ uciekinierzy (wśród tysiąca niebezpieczeństw i trudności, zaprzeczają reżimowej propagandzie o dobrobycie w kraju. To zjawisko przypomina również czasy wojny Północy z Południem Wietnamu i Stanami Zjednoczonymi, która stanowi wciąż nie zagojoną ranę. Określenie „boat people” wciąż wywołuje w zbiorowej wyobraźni obrazy niebezpiecznego przeprawiania się przez morze na prymitywnych tratwach. Przynajmniej 800 tysięcy Wietnamczyków, począwszy od połowy lat siedemdziesiątych, opuściło kraj, szukając w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii schronienia przed prześladowaniami i przemocą.
Wietnam jest wciąż narodem zdominowanym przez rządy jedynej partii (komunistycznej), która więzi działaczy, bloggerów a nawet ludzi wierzących – szczególnie katolików – za krytykę czy sprzeciw wyrażany w internecie i publicznych miejscach. Niektórzy z uchodźców, uciekających w ostatnim okresie, to: wierzący, którzy przewodzili długotrwałym protestom w Hanoi przeciw przymusowym wywłaszczeniom z ziemi i zagrabieniem własności kościelnej; albo działacze demokratyczni, którzy znaleźli się na celowniku władz za obronę swojej własności majątku, które wciąż jeszcze mogą być zabrane przez miejscowe władze.
Długa podróż do brzegów Australii ma niewiele szczęśliwych zakończeń. Spośród 101 Wietnamczyków przybyłych w 2011 roku, żaden jeszcze nie otrzymał prawa do azylu , a przynajmniej sześciu odesłano do Wietnamu. Pozostali są skazani na pobyt w warunkach prawnej próżni.

tłum: ks. Edward Osieck
źródło: http://www.asianews.it/news-en/Vietnamese-boat-people-return,-fleeing-regime-and-poverty,-40-years-after-the-war-27954.html

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License