Świętowanie Bożego Narodzenia w Wietnamie

(25.12.2009) Społeczeństwo - W krajach Zachodu, gdzie świętowanie Bożego Narodzenia zaczyna się prawie natychmiast po spadnięciu ostatniego liścia z drzew, gdy temperatura mierzona jest w kilku stopniach. Duch Bożego Narodzenia jest odczuwalny wszędzie, w kościołach, w sklepach i miejscach pracy. Nawet stacje radiowe i telewizyjne są pełne Bożonarodzeniowych melodii, które podnoszą na duchu.

flickr:4210888058
Wigilia w Wietnamie

Świętowanie Bożego Narodzenia w Wietnamie, w którym żyje druga co do liczebności wspólnota katolików w Azji, jest zupełnie odmienne. Boże Narodzenie trwa zaledwie kilka godzin w Wigilię. Następnego dnia (25.12), od samego rana wszystko wraca do „normy”, sklepy są otwarte, a uczniowie i studenci obowiązkowo muszą być w szkołach, gdyż na ten dzień wyznaczone są egzaminy i testy.
Dzień 25 grudnia według wietnamskiego ustawodawstwa nie jest świętem. Właściwie w tym szczególnym dniu ludzie są celowo zmuszani do wykonywania pracy w większym wymiarze niż w innych dniach. Szczególnie studenci i uczniowie muszą stawić się w szkołach, aby zdawać egzaminy wyznaczone na ten dzień. Robotnicy w państwowych fabrykach i urzędach muszą „wykazać się bardziej wydajną pracą”, aby uczcić dzień utworzenia Wietnamskiej Armii Ludowej.
Świętowanie Bożego Narodzenia w Wietnamie było kiedyś podobne jak na Zachodzie. Drastyczne zmiany nastąpiły po komunistycznym przejęciu władzy na północy kraju w 1954 r. i na południu w 1975 r., kiedy katolicy zostali pozbawieni prawa do publicznego świętowania i zmuszeni do prywatnego obchodzenia świąt narodzenia Jezusa.
Wraz z otwarciem na ekonomię wolnego rynku w latach dziewięćdziesiątych Wietnam stopniowo zmieniał swe nastawienie wobec zachodnich wpływów i tradycji. Toteż Boże Narodzenie zaczęło wracać stopniowo do Wietnamu, stając się jednym z bardziej popularnych festynów zarówno wśród chrześcijan i niechrześcijan, szczególnie ze względu na komercyjny charakter, a to dzięki zabiegom reklamowym wielkich sklepów.
Boże Narodzenie zostało rozreklamowane jako „okazja do wymiany prezentów”. Na wiele dni przed Świętami ludzie ustawiają się w kolejkach przed supermarketami Meto, Big C, Fivimart Super Stores lub przed mniejszymi sklepami, aby złożyć zamówienie na świąteczne prezenty dla swych dzieci, albo – co jest dużo ważniejsze – zamówić prezenty dla dzieci swoich kierowników i dyrektorów z pracy. Te prezenty następnie są wręczane szczęściarzom w dzień wigilijny od godz. 19.oo do północy przez dziesiątki tysięcy młodych ludzi przebranych w strój mikołajowy.
Aby móc doręczyć świąteczne prezenty przed północą „Santa Claus” musi opracować strategię, aby poruszać się w zatłoczonym mieście, gdyż wszyscy zdają się opuszczać domu i wylegają na ulice. W zeszłym roku środki przekazu doniosły o innym wyzwaniu czekającym na „Ông Già Noel” (wietnamska wersja Santa Claus): setki mikołajów, aby dostarczyć prezenty, musiały ustawiać się w długich kolejkach przed domami urzędników, którzy byli „bardzo kochani i podziwiani” przez swoich podwładnych.
Na świąteczne prezenty dla dzieci kierowników kupuje się rzeczy ładne, importowane, dosyć kosztowne, ale nie za drogie. Stąd wielu ludzi może sobie pozwolić na taki wydatek jako na dyskretne kupowanie względów, co może zapewnić im w zamian lepsze szanse awansu. Skromny świąteczny prezent może kosztować 50 dolarów – miesięczna płaca przeciętnego robotnika. Bardziej kosztowne podarki to np. bilet na świąteczny obiad w wystawnej restauracji, który kosztuje około 80 dolarów na dorosłego i 65 na dziecko.
W wigilię Bożego Narodzenia ludzie gromadzą się w większych miastach przy rozstawionych scenach, aby wziąć udział w wolnych koncertach, muzycznych widowiskach i pokazach. Te świąteczne wydarzenia mają niewiele albo nic wspólnego z Bożym Narodzeniem. Głównym tematem tych obchodów jest ustanowienie Armii Czerwonej Wietnamu.
Chrześcijanie w Wietnamie świętują Boże Narodzenie w spokoju, ale z głębszym zrozumieniem. Kolędy Bożego Narodzenia, (podobne do jasełek, przyp. tł.) są prezentowane w kościołach w dniach poprzedzających święta. „Pasterkę” zasadniczo rozpoczyna się nie później niż godz. 21.00 i kończy nie później niż 22.00 ze względów bezpieczeństwa. Zresztą wierni muszą iść do pracy w dzień Bożego Narodzenia. Po mszy świętej katolicy wracają do domów, aby zjeść posiłek świąteczny w gronie rodzinnym. W rejonach wiejskich, gdzie ludzie są bardzo biedni, parafie często zakończeniu Pasterki organizują „świąteczne obiady” dla potrzebujących.
Przed i w czasie Bożego Narodzenia diecezje w całym kraju starają się przez specjalne programy pomóc ludziom biednym w godnym świętowaniu Bożego Narodzenia i Nowego Roku.
Można wskazać na projekt zorganizowany przez jednego z redemptorystów, który otwarcie krytykuje władze za złe traktowanie obywateli, oraz przez bohaterskiego obrońcę życia poczętego ks. Józefa Le Quang Uy. Katoliccy wolontariusze w Sajgonie, zwani Uczniami Jezusa zwykli wychodzić parami na ulice w poszukiwaniu bezdomnych i rozdzielać im niezbędne do życia dary – ryż, ciasto, trochę pieniędzy, środki toaletowe, czyszczące – zapewniając im w ten sposób pożywienie dla ciała i otuchę serca. Ta działalność jest przez wielu chwalona jako najbardziej ludzki i skuteczny sposób pokazania, na czym polega prawdziwy sens Bożego Narodzenia.
Ponadto Archidiecezja Sajgon organizuje w dzień Bożego Narodzenia specjalną Mszę świętą dla ludzi okaleczonych i upośledzonych. Wtedy ks. kardynał J.B. Pham Minh Man wręcza uczestnikom świąteczne podarunki.
W dniu 19 grudnia archidiecezja zorganizowała loterię fantową, z której dochód przeznaczony jest na dzieci niepełnosprawne i osierocone. Każde dziecko otrzymało kwotę 25.000 wietnamskich dongów, aby samodzielnie dokonywać zakupów podczas imprezy. Niektórzy wrócili do domu podarunkami, które zdobyli w różnych grach i zawodach.
W środkowej części kraju, w archidiecezji Hue, siostry Oblubienice Krzyża Świętego od pierwszej niedzieli Adwentu zapraszały biednych, starców i ludzi niepelnosprawnych do swego konwentu, aby podzielić się z nimi posiłkiem. Przy okazji goście mogli oglądać „szopkę świąteczną”.
Na północy kraju, 20 grudnia br. ks. bp Józef Nguyen Chi Linh w diecezji Thanh Hoa na czele stuosobowej grupy księży, zakonników i wiernych odwiedził pacjentów w leprozorium w Cam Thuy. Goście zabrali się z miejsca do porządków wokół chorych i rozbawiali chorych opowiadaniem humorystycznych historii. Ponad sto osób otrzymało świąteczne prezenty.
Następnego dnia ks. Biskup spotkał się z dziećmi z dyskryminowanej grupy etnicznej Hmongów. Oni również otrzymali dary.
Ze względu na otwarcie Wietnamu na ekonomię wolnego rynku Boże Narodzenie stopniowo znajduje na nowo swe miejsce w tym kraju, ale wciąż napotyka na poważne trudności.
Wciąż obowiązują państwowe zakazy odprawiania Mszy świętej nawet z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy w wielu górskich wioskach środkowego płaskowyżu i na północy kraju. Katolicy są zmuszeni do sekretnego spotykania się w prywatnych domach i piwnicach. Władze twierdzą, że w tych miastach lub wioskach nie ma katolików, toteż nie ma powodu, aby tam przebywał kapłan.
W zeszłym roku ks. bp Michał Hoang Duc Oanh z diecezj Kontum potępił inną przeszkodę, która nazwał „formą rządowych uprzedzeń wobec katolickich uczniów w imię edukacji”, gdyż wymaga się od nich obowiązkowej obecności w szkole w najważniejsze dla nich katolickie święto, w dniu Bożego Narodzenia. Każdy uczeń za nieobecność na lekcjach w tym dniu musi się liczyć z dyscyplinarnymi sankcjami. Większość szkół wszystkich szczebli w myśl wrogiej polityki wobec chrześcijan planuje właśnie w dniu Bożego Narodzenia egzaminy i testy, natomiast pozwala się dzieciom na kilka tygodni nieobecności z okazji świętowania księżycowego Nowego Roku, tzw. święta Tet.
Po całej serii konfliktów z archidiecezją Hue, wywołanych przez zawłaszczenie gruntów kościelnych we wrześniu i październiku bieżącego roku, jako gest pojednania pan Ngo Hoa - zastępca przewodniczącego w prowincji Thua Thien, podpisał 19 listopada dekret nakazujący dyrektorom szkół państwowych, by nie wyznaczali egzaminów na dzień Bożego Narodzenia. Niestety, ten dekret odnosi się tylko do tej prowincji. W innych rejonach kraju większość studentów i uczniów wciąż musi stawić się w szkołach, aby zdawać egzaminy.
Z wyjątkiem prowincji Thua Thien wietnamskie dzieci w pozostałych częściach kraju są w pewien sposób pokrzywdzone przez najbardziej w świecie uprzedzone antychrześcijańskie prawodawstwo. Wciąż każdego roku złośliwy Grinch okrada je z Bożego Narodzenia.

J. B. An Dang

tł. Etek

źródło:

Vietcatholic News

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License