Chcemy abolicję

Aleksandra Szyłło/GW (24.10.2010) W centrum uwagi - Szacunki, ile osób przebywa w Polsce nielegalnie, są skrajnie różne. Obcokrajowcy boją się zwrócić o pomoc, bo wiedzą, że grozi im deportacja. Nie mają więc żadnych praw, ubezpieczenia, nie płacą podatków. Ich dzieci nie mają prawa chodzić do publicznej szkoły.

5109435633


Zdjęcie GW Imigranci na zielono przed Sejmem

Nielegalnie przebywające w Polsce Ukrainki apelowały wczoraj przed Sejmem o abolicję. Przyniosły apel o nią skierowany do prezydenta, premiera i parlamentarzystów.

Szacunki, ile osób przebywa w Polsce nielegalnie, są skrajnie różne. Organizacje pozarządowe oceniają, że to blisko pół miliona, w tym ok. 400 tys. Ukraińców. Z kolei Maciej Duszczyk z zespołu doradców strategicznych premiera uważa, że to maksimum 50 tys. Obcokrajowcy boją się zwrócić o pomoc, bo wiedzą, że grozi im deportacja. Nie mają więc żadnych praw, ubezpieczenia, nie płacą podatków. Ich dzieci nie mają prawa chodzić do publicznej szkoły.

Przeciwko temu protestowało wczoraj przed Sejmem kilkadziesiąt osób, które przyniosły ze sobą apel o pomoc. Podpisało go 1,6 tys. osób - m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych, dziennikarze i politycy. Ubrani na zielono uczestnicy pikiety przynieśli ze sobą transparenty: "Daj zielone światło abolicji", "Wszyscy jesteśmy dziećmi imigrantów", "Chcemy wyjść z szarej strefy".

- Do Sejmu nasza delegacja zaniosła koszyk zielonych jabłek. Taki sam zaniesiemy do prezydenta i premiera - mówiła 28-letnia Sasza, jedna z protestujących. - Zieleń to kolor nadziei, a jabłka dlatego, że bardzo wielu imigrantów pracuje w Polsce sezonowo, często właśnie przy zbiorze jabłek.

Podpisy pod apelem zbierał komitet "Imigranci na rzecz abolicji", którzy tworzą m.in. Fundacja Rozwoju "Oprócz granic", Forum Różnorodności, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, fundacja Nasz Wybór.

- Chcemy pokazać, że problem istnieje, ponieważ my istniejemy - kontynuowała Sasza. Jej wiza skończyła się cztery lata temu i od tego czasu pracuje na czarno.

W apelu czytamy m.in.: "W imieniu nielegalnych imigrantów prosimy o prawo do uczciwego i godnego życia. (…) Prosimy o to, by Polska skorzystała z naszych umiejętności, przedsiębiorczości i pracowitości. Żeby tak się stało, konieczne jest przyjęcie skutecznej ustawy abolicyjnej dla nielegalnych imigrantów".

MSWiA od miesięcy pracuje nad nowelizacją ustawy o cudzoziemcach.

Kajetan Wróblewski z fundacji Proksenos, pomagającej cudzoziemcom: - Polska nie ma spójnej polityki imigracyjnej. Kuleje współpraca między ministerstwami Zdrowia, Pracy, Edukacji, Spraw Wewnętrznych. Imigranci w Polsce to nie radykalni muzułmanie, grożący nam zamachami terrorystycznymi. W zdecydowanej większości to Ukraińcy, bliscy nam kulturowo, którzy nie mają większych problemów z adaptacją. Przyjeżdżają do Polski legalnie i stają się "nielegalni", gdy wygaśnie im wiza.

- Ukraińcy mają na Ukrainie swoje dzieci, domy, rodziców. U nas tylko pracują. To wyjątkowo bolesna sytuacja, jeśli przez lata nie mogą odwiedzić domu - wskazuje dr Monika Szulecka z Ośrodka Badań nad Migracjami UW. - Polska wprowadza teraz ułatwienia prawne dla chcących pracować u nas sezonowo. Ci ludzie mogliby na Ukrainie wystarać się o potrzebne wizy, przyrzeczenia zatrudnienia i wrócić do Polski legalnie, do legalnej pracy. To się wszystkim opłaca.

I dodaje, że powszechna abolicja to jedyne wyjście. W pracach nad ustawą są pomysły np. rękojmi obywatelskiej. Zamiast stosu dokumentów wystarczyłoby, żeby Polak poświadczył w urzędzie, że zatrudniał cudzoziemca przez pewien okres i teraz chciałby robić to legalnie. Innym pomysłem jest możliwość legalizacji pobytu cudzoziemca "z powodów humanitarnych". Chodzi np. o dzieci, które od lat uczą się w polskich szkołach i często polski jest jedynym językiem, jaki znają. Deportacja dla takiego dziecka to wielka trauma. Miałoby szansę zostać w Polsce, jeśli jego rodzice podejmą wysiłek, aby odnaleźć się w polskim społeczeństwie: skończą kurs języka i będą pracowali.

Jest też pomysł, by każdy otrzymujący dokumenty zobowiązywał się do zapłacenia składek ZUS za dwa lata wstecz, w ratach rozłożonych np. na pięć lat. Prace nad ustawą o cudzoziemcach mają się skończyć w tym roku. Nowe przepisy miałyby obowiązywać już w 2011 r.

Aleksandra Szyłło
23.10.2010

——

Źródło: Imigranci: Chcemy godnie żyć w Polsce

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License