Kompromitacja ambasady Socjalistycznej Republiki Wietnamu
flickr:7017231251

Ben Viet (26.03.2012) Wiadomości z Polski -Wietnamczycy zbojkotowali spotkanie zorganizowane przez ambasadę Wietnamu i posłuszne jej stowarzyszenie. Jako godne zaufania źródło informacji o niezmiernie dla nich istotnej sprawie abolicji potraktowali środowiska antykomunistyczne.

W przestrzeni ostatniego miesiąca odbyły się dwa otwarte spotkania w sprawie abolicji, w których wzięli udział wysocy urzędnicy administracji państwowej. Jedno z nich zorganizowało Stowarzyszenie Wolnego Słowa, organizacja jednoznacznie antykomunistyczna i wolnościowa, drugie Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce (dawniej "Solidarność i Przyjaźń"), kojarzone z Komunistyczną Partią Wietnamu oraz ambasada Socjalistycznej Republiki Wietnamu.

Wietnamscy komuniści z wielkim przekonaniem przedstawiają tezę, w myśl której są powszechnie aprobowanym przedstawicielstwem wietnamskiej społeczności. Stowarzyszenie Wolnego Słowa określają jako organizację bez znaczenia w środowisku wietnamskim, otoczoną powszechnym potępieniem z racji niezgody z panującym w Wietnamie reżimem.

Na spotkanie, zorganizowane przez wspomniane Stowarzyszenie i komunistyczną ambasadę przyszło ponad 20 znanych aktywistów tych struktur oraz najwyżej 5 imigrantów wietnamskich, do których zaproszenie było kierowane. Stało się tak mimo, że spotkanie odbyło się w Wólce Kosowskiej, największym obecnie miejscu pracy i zamieszkania Wietnamczyków w Polsce. Na spotkaniu zorganizowanym przez SWS pojawiło się z pewnością ponad 100 imigrantów. Stało się tak mimo, że sala SWS leży w centrum Warszawy, a więc daleko od miejsc pracy i zamieszkania Wietnamczyków.

Nawiasem wtrącić trzeba zdumienie, że przedstawiciele polskich władz imigracyjnych wystąpili razem z towarzyszem ambasadorem na imprezie, firmowanej przez ambasadę, która, jak przecież wiedzą, nie wydaje paszportów wielu osobom i prowadzi politykę wysoce nieżyczliwą wobec Polski a opresyjną wobec tych, których uznaje za swoich poddanych. No cóż, kwestia smaku.

Szczęśliwie w obu przypadkach gośćmi spotkań byli polscy urzędnicy i to wysokiej rangi. Są więc oni naocznymi świadkami prawdziwości komunistycznych tez o braku popularności środowisk wolnościowych wśród Wietnamczyków. Na własne oczy widzieli bojkot komunistycznej imprezy. Być może podzielą się świadectwem swoich własnych oczu z innymi, aby polska polityka zaczęła stosować się do realiów społecznych zamiast do mitów, pieczołowicie pielęgnowanych przez specjalistów od bujdy.

Ben Viet

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License