Gospodarka Wietnamu jak „pływanie bez stroju kąpielowego”
flickr:7503733510

FT (03.07.2012) Wiadomości z Wietnamu - W Wietnamie, nowa runda rozluźnienia polityki kredytowej przez Bank Centralny - możliwa dzięki znacznemu spadkowi inflacji – wzbudziła nadzieje, że dobre czasy są niedalekie. Lecz ponowne rozruszanie wzrostu nie będzie tak łatwe.

Inflacja znacząco spadła w maju do poniżej 7% ( rok do roku ) z poziomu 23% w sierpniu ubiegłego roku. W odpowiedzi na te sygnały Narodowy Bank Wietnamu (SBV) piąty raz w tym roku obniżył stopę refinansowania do 10%. Wcześniej, w czerwcu SBV także obniżył stopę depozytową z 12% do 9%.
Rządowi udało się opanować nad inflacją poprzez łączenie ukierunkowanego kredytowania i zacieśnienia polityki fiskalnej. Stopa procentowa kredytów komercyjnych osiągnęła powyżej 20%, publiczne projekty inwestycyjne zostały opóźnione, wysokie kary zostały nałożone na handel wietnamskimi dongami (wietnamskimi środkami płatniczymi) na czarnym rynku. Działania te ustabilizowały ceny i wartości głównych walut, lecz także spowolniły wzrost gospodarczy, który ze wskaźnika 6,8% w ubiegłym roku spadł do 4,4% w pierwszym półroczu tego roku.

Krajowi przedsiębiorcy mają nadzieję na odnowienie linii starych kredytów za pomocą nowej polityki kredytowej, dzięki temu uda się im ożywić rynek nieruchomości, który był główną ofiarą polityki kredytowej.
Ale ten optymistyczny pogląd nie uwzględnia ogromnego zobowiązania, które w ciągu pięciu lat sektor przedsiębiorstw zaciągnął. Wietnamskie przedsiębiorstwa są tak mocno zadłużone, że na delewarowanie potrzebują więcej niż rok, może dwóch lat.

Kredyt bankowy jako udział w PKB wzrósł ponad dwukrotnie w latach 2005 – 2010 z 62% do 136%. Pierwsza faza kredytowania była w dłużej mierze niezamierzoną konsekwencją gwałtownego napływu kapitału w 2007 i 2008 roku. SBV został zaskoczony i nie zdołał sterować tym napływem, który wraca jako kredyt w dongach wietnamskich.
Druga faza kredytowania była zamierzona jako pakiet stymulacyjny w obliczu światowego kryzysu finansowego w 2009r. W roku 2010 także był mały pakiet stymulacyjny w celu podniesienia na duchu wszystkich przed planowanym co 5 lat, w styczniu 2011r Kongresem Komunistycznej Partii Wietnamu.
Następne zaostrzenie polityki kredytowej ujawniło, jak wietnamskie firmy są uzależnione od łatwo dostępnych kredytów. Tak jak słynny żart Warren Buffett :”kiedy fala opada, można zobaczyć kto pływa bez stroju kąpielowego ”, to dotyczy prawie każdego w Wietnamie.
Według Ministerstwa Finansów, 12 państwowych przedsiębiorstw ma łączny dług wynoszący 219tn dongów, tj 10,5 mld dolarów. Dług 10 firm przekracza 10 razy ich aktywa. Przypadek najbardziej spektakularny dotyczy Korporacji Żeglugowej Vinalines, której dług wynosi 2,1 mld dolarów, jest właścicielem floty bezwartościowych statków, ma stos nieprawidłowości finansowych przy realizacji projektów rozwoju portów. Dwie kadry kierownicze zostały aresztowane a były prezes uciekł i ukrywa się przed obliczem sądu.
Złe kredyty dotyczą nie tylko państwowych firm, dotyczy także niepaństwowych firm (jest to nierozsądne, aby używać termin prywatnych w Wietnamie). Najbardziej zadłużone są firmy deweloperskie, ale w innych sektorach firmy także są mocno zadłużone, przykładem jest firma Bianfishco – eksporter owoców morza. Według Wietnamskiego Stowarzyszenia Przetwórców i Eksporterów Owoców Morza, połowa jego członków stoi w obliczu bankructwa,Stowarzyszenie wezwało rząd do ustanowienia cen minimalnych i pakietu pomocowego w wysokości 200 mln dolarów. Gazety są wypełnione podobnymi postulatami z innych sektorów gospodarki.
Wietnamskie banki nadmiernie rozdawały kredyty w okresie boomu gospodarczego, teraz są niedokapitalizowane i ociężałe z powodu złych długów. Nguyen Van Binh, prezes SBV ostatnio powiedział przed Zgromadzeniem Narodowym o nieściągalnych długach sięgających 10% PKB. Większość międzynarodowych obserwatorów uważa tę alarmującą liczbę za zaniżoną.
Banki nie są w stanie przeprowadzić boomu kredytowego, nawet gdy rząd rozluźnia swoje cele kredytowe. Słabe giełdowe banki z trudnością próbują zbilansować swoje finanse, zdrowe banki mają pieniądze lecz trudno im znaleźć kredytobiorców o umiarkowanym zadłużeniu. Wielu bankowców zadowala się zarabianiem na obligacjach rządowych.
Rząd przygotowuje fundusz do restrukturyzacji systemu bankowego. Szybkość procesu delewarowania zależy od tego jak te plany są realizowane i finansowane.
Żeby to zrobić, to trzeba czasu. Będzie więcej spektakularnych bankructw, będzie więcej bólu.
Mimo że Wietnam ma doświadczenie w płynnej regulacji, starając się szybko uruchomić gospodarkę w obecnych warunkach znaczy to powrót do inflacji i niestabilności walut.
Usprawnienie procedur upadłościowych bardziej pomaga niż rządowe dofinansowanie. Słabe sądownictwo i polityczne ingerencje mogą spowolnić proces delewarowania. Według najnowszego raportu 'robienie biznesu' Banku Światowego, Wietnam zajmuje 142 spośród 183 krajów jeżeli chodzi o rozwiązywania bankructwa. Jeżeli rząd chce pomóc, to byłoby dobrym miejscem do rozpoczęcia.

Autorem artykułu jest Jonathan Pincus - doradca naukowy w Programie Wietnam, Harvard Kennedy School.

Ben Viet przetłumaczył artykuł Jonathan Pincus w FT

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License