Parafianie w Dong Chiem zmuszeni do usunięcia krzyży

(27.01.2010) Wiadomości z Wietnamu - Państwowe środki przekazu w Wietnamie nie ukrywają satysfakcji i jednocześnie donoszą, że parafianie „dobrowolnie” usunęli wszystkie krzyże z Góry Modlitwy, co jest „sukcesem długiego procesu cierpliwego przekonywania, perswazji i edukacji, aby nakłonić parafian w Dong Chiem do zmiany świadomości”. Parafia jednak oskarża policję o zastraszanie, znęcanie się i gwałtowny przymus.

flickr:4310222384
Zwycięstwo nad kobietami i dziećmi?

„Po długim czasie przekonywania i edukowania przez urzędników gminy An Phu i dystryktu My Duc, w niedzielę 24 stycznia, parafianie pod przewodnictwem proboszcza parafii ks. Nguyen Van Huu i jego wikariusza ks. Nguyen Van Lien zabrali wszystkie krzyże z Góry Che [zwanej przez katolików Górą Modlitwy]” – tak doniosły w poniedziałek, 25 stycznia prasa, radio i telewizja: „Hà Nội Mới” (dziennik Nowe Hanoi), „An Ninh Thủ Đô” (gazeta Bezpieczeństwo Stolicy), radio Głos Wietnamu, Telewizja Hanoi oraz inne media.
„Sekretarz municypalnego komitetu partii – Pham Quang Nghi, i przewodniczący Nguyen The Thao ze stołecznego komitetu, którzy osobiście byli w Dong Chiem 6 stycznia, aby bezpośrednio nadzorować zburzenie krzyża, przyjęli z satysfakcją wiadomość o usunięciu krzyży. W obliczu wzburzenia i protestów, które wybuchły w Kościele w Wietnamie a nawet poza granicami, ci dwaj urzędnicy dołożyli starań, aby położyć kres skandalowi.
Jako logiczny rezultat „zwycięstwa” w spokojnej, ubogiej rolniczej wiosce Dong Chiem nad kobietami i dziećmi, których mężowie i ojcowie są z dala od rodzin zarabiając na życie, setki policjantów wycofały się z Dong Chiem, „aby przywrócić tam normalność życia” – dodały państwowe media.
Te doniesienia jednak spotkały się z natychmiastową ripostą ze strony ks. Nguyen Van Huu i ks. Nguyen Van Lien, którzy w tym czasie [edukowania] byli publicznie piętnowani i poniżani za pomocą głośników i megafonów, którzy byli nieustannie nękani przez policję wezwaniami do stawienia się w komisariatach policji i długimi przesłuchaniami.
„Od piątku, przy pomocy potężnych głośników lokalne władze ogłaszały postanowienie zatwierdzone przez kierownictwo partii oraz przez władze cywilno-wojskowe o usunięciu z Góry wszystkich krzyży w niedzielę 24 stycznia” poinformowała oblężona parafia.
„Grupa parafian pod ścisłym nadzorem policji została siłą zmuszona przez tych urzędników do wykonania partyjnej decyzji. Wcale nie było to dobrowolne. Nasi księża konsekwentnie cały czas sprzeciwiali się usunięciu krzyży” – tak bez ogródek parafia prostowała państwowe doniesienia.
Po zburzeniu krzyża w dniu 6 stycznia, parafianie i katoliccy studenci z Hanoi zatknęli na wzgórzu dziesiątki krzyży z zamiarem uczynienia tego wzgórza Góry Krzyży, na wzór podobnej góry, którą stworzyli katolicy na Litwie w czasach komunizmu. Ta idea spotkała się z uznaniem i w kolejnych dniach znalazła licznych naśladowców.
Lokalne władze natychmiast wszczęły akcję zapobiegawczą przez rozmieszczenie wielkiej liczby nieumundurowanych policjantów, gotowych do bezwzględnego rozprawienia się z każdą osobą z zewnątrz próbującą się dostać do parafii.
Również dwaj księża byli codziennie wzywani do siedziby Ludowego Komitetu w My Duc i zmuszani do usunięcia nowo wzniesionych krzyży.
22 stycznia księża zaprotestowali przeciw wezwaniom. Odmówili osobistego stawiennictwa w Ludowym Komitecie w dystrykcie My Duc na tak zwane „godziny edukacyjne”. Następnego dnia policjanci przyszli na plebanię i doprowadzili ich siłą.
Miejscowe władze wywierały wielkie naciski również na wiernych w Dong Chiem. „Parafianie byli bombardowani przerażającymi ogłoszeniami płynącymi z publicznych megafonów, które nadawano całymi dniami do późna w nocy” – informują źródła parafialne.
„Dziesiątki parafian zostało wytypowanych, a ich imiona wyczytywano cały czas przez głośniki, dołączając groźby aresztowania i poważnych konsekwencji, jeżeli odmówią zabrania swoich krzyży do domów przed końcem niedzielnego dnia.” – dodają źródła parafialne.
Setki policjantów i miejscowych urzędników chodziło od domu do domu, aby terroryzować parafian, poniżając i złorzecząc duszpasterzowi w Dong Chiem.
To długotrwałe nękanie parafian doszło do szczytu w niedzielny poranek, kiedy policjanci zgromadzili grupę parafian, aby, w towarzystwie pewnej liczby osób zarażonych wirusem HIV – sprowadzonych przez policję, udali się na wzgórze. Tam zostali zmuszeni do usunięcia krzyży i zabrania ich do domów pod ścisłym nadzorem policjantów.
W wojnie medialnej przeciw katolikom, państwowe środki przekazu skierowały swoje ataki przeciw o. P. Nguyen Van Khai, redemptoryście oskarżonemu o „organizowanie pielgrzymek do Dong Chiem” i o „wyolbrzymianie wydarzeń dla politycznych celów”.
Arcybiskup Joseph Ngo Quang Kiet wciąż pozostaje na czele rządowej „listy osób do uderzenia”.
Należy zauważyć, że po uroczystych ceremoniach otwarcia Jubileuszu 2010, ten hierarcha kościelny przebywał w prowincji Ninh Binh (90 km. na południe od Hanoi) ze względów zdrowotnych zgodnie z zaleceniami swego lekarza. W nieszczęsnym dniu 6 stycznia powrócił na krótko do Hanoi w związku z dorocznymi rekolekcjami kapłańskimi i powrócił następnego dnia do Ninh Binh.
Jednak w ostatnich kilku dniach państwowe media znowu przypuściły zmasowane, złośliwe ataki na Księdza Arcybiskupa i redemptorystów w Thai Ha, których wytypowano jako „podżegaczy zamieszek” i domagały się od władz państwowych surowej kary dla „wichrzycieli”.

J.B. An Dang

tł. Etek

źródło:

VietCatholic News

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License