(15.01.2010) Społeczeństwo - Prześladowanie Kościoła katolickiego w Wietnamie komentują: Ksiądz Edward Osiecki - duszpasterz Wietnamczyków w Polsce, ksiądz Waldemar Cisło - z organizacji "Pomoc Kościołowi w Potrzebie", ksiądz biskup Albin Małysiak. „Komuniści sowicie nagradzają swoich funkcjonariuszy. W tym celu powierzają im funkcje umożliwiające bogacenie się kosztem Kościoła, buddystów, opozycjonistów. To, co dziś się tam dzieje, przypomina rządy z czasów rzymskich, kiedy namiestnik wracający z bitwy oddawał część łupów państwu, a część zostawiał sobie.”
"Domagam się stanowczych i szybkich działań polskiego rządu w celu zajęcia stanowiska wobec prześladowanych w Wietnamie chrześcijan" - napisała Anna Sobecka, poseł na Sejm RP w liście otwartym skierowanym do Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych. Zwraca w nim uwagę na dramatyczne doniesienia z tego kraju związane z wysadzeniem krzyża na jednym z cmentarzy i z brutalnym pobiciem wiernych, którzy usiłowali go bronić. "W tej sytuacji zasadne byłoby wystosowanie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych noty dyplomatycznej do komunistycznych władz w Hanoi oraz poruszenie tego problemu na forum Unii Europejskiej. Polski rząd powinien podjąć działania, aby Unia Europejska jako całość stanęła w obronie chrześcijan prześladowanych w innych krajach, w tym w Wietnamie" - czytamy w liście.
KJA
źródło:
Nasz Dziennik – Czy będzie reakcja rządu?
O. Edward Osiecki SVD, współtwórca duszpasterstwa Wietnamczyków w Polsce:
Kościół w Wietnamie istnieje już od ponad 350 lat. Przez ten czas rozwoju powstawały parafie, budowano kościoły, szkoły, sierocińce, szpitale i inne placówki charytatywne. W związku z prowadzoną tam działalnością charytatywną Kościół potrzebował zaplecza materialnego. Jest to własność Kościoła wietnamskiego, czyli wietnamskich katolików. Dziś majątek kościelny staje się bardzo atrakcyjny dla chciwych funkcjonariuszy komunistycznych. Wydaje się im, że jest on łatwy do przejęcia. Uzasadnieniem jest komunistyczny slogan głoszący, że "ziemia jest własnością ludu, a partia sprawuje kontrolę nad tą własnością w imieniu ludu". W dobie "ekonomicznego otwarcia Wietnamu" jest to łatwy dla komunistycznych kacyków sposób na wzbogacenie się. Przejętą własność ziemską i budynki w zależności od regionu można zaadaptować na ośrodki rekreacyjne, restauracje, centra handlowe itp. Komuniści sowicie nagradzają swoich funkcjonariuszy. W tym celu powierzają im funkcje umożliwiające bogacenie się kosztem Kościoła, buddystów, opozycjonistów. To, co dziś się tam dzieje, przypomina rządy z czasów rzymskich, kiedy namiestnik wracający z bitwy oddawał część łupów państwu, a część zostawiał sobie. Władze komunistyczne przymykają oczy na grabież mienia kościelnego, a policja całkowicie jest na usługach tej władzy.
MP
źródło:
Nasz Dziennik – Chodzi o uwłaszczenie nomenklatury
Ks. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie:
Kościół potrzebuje własności, aby móc prowadzić normalną działalność, aby móc ewangelizować, modlić się. Trzeba podkreślić, że otrzymując od wiernych datki, przeznacza je na szlachetne cele. Dlatego powstają sierocińce, ochronki, dzieła charytatywne. W ten sposób realizowany jest często testament darczyńców, którzy na pewno nie życzyliby sobie, żeby ich własność przechodziła w ręce komunistów. Kościoła w Wietnamie na pewno nie można oskarżać o to, że jest bogaty. Posiada jakąś własność pozwalającą mu na funkcjonowanie. Pozbawianie go niej to uniemożliwianie pełnienia misji, do której jest powołany. Nie może być przyzwolenia na gwałcenie świętego prawa własności.
MP
źródło:
Nasz Dziennik – Święte prawo własności
Ks. bp Albin Małysiak z Krakowa:
Komuniści wszędzie działają w podobny sposób. Pamiętam, jak przed laty także w Polsce zabierali nam salki katechetyczne, nie pozwalali na budowę kościołów, prześladowali biskupów, księży i wiernych świeckich. Brak kościołów, salek albo zimne, zniszczone świątynie - to wszystko nie sprzyja rozwojowi wiary, życia religijnego. Komunistom, którzy są bezbożnikami, chodzi właśnie o to, żeby ludzie nie spotykali się na katechezie, na Mszy św., aby nie rozwijała się wiara. Oni zawsze będą prześladować wyznawców Chrystusa, wokół którego jednoczą się ludzie wierzący. Kościół zwycięża, gdy ludzie są silni wiarą. Przez lata w sercach Polaków kształtował się katolicyzm, który nie pozwolił zwyciężyć komunizmowi. Kościół w Polsce wygrał, bo ludzie byli silni wiarą. Oby i tak było w Wietnamie.
MP
źródło:
Nasz Dziennik – Oni wszędzie działają podobnie







