Prezydent Wietnamu w Watykanie

(11.12.2009) Wiadomości ze świata - Wizyta wietnamskiego prezydenta Trieta u papieża Benedykta XVI budzi nadzieje i ale też rodzi lęki wśród wietnamskich katolików. Oczekiwanie, że po wielu cierpieniach sytuacja Kościoła polepszy się, są zmieszane z lękiem, że władze mogą zyskać na tej wizycie bardzo wiele bez dawania czegokolwiek w zamian. Oznaki cząstkowej poprawy w dziedzinie wolności religijnej nie są w stanie przysłonić faktu, że łamanie prawa do wolności i przemoc wciąż trwają.

flickr:4176839976

Nadzieje i obawy związane z wizytą

Ho Chi Minh City (AsiaNews) – Jutrzejsza wizyta wietnamskiego Prezydenta Nguyen Minh Triet u Papieża Benedykta XVI wznieca nadzieje ale również budzi lęk wśród wietnamskich katolików. Oprócz możliwych oświadczeń na temat postępu na ścieżce ku rozwinięciu pełnych stosunków dyplomatycznych, albo też ogłoszenia papieskiej wizyty w Wietnamie, wielu ma nadzieję, że Stolica Apostolska będzie w stanie uzyskać większą wolność dla wietnamskiego Kościoła, który bardzo cierpiał w przeszłości i wciąż jest doświadczany. Jednocześnie niektórzy obawiają się, że wietnamskie władze mogą zyskać uznanie międzynarodowej opinii w oparciu o swoje dobre relacje z Watykanem, a przy tym nie będą się poczuwały do zmiany swej dotychczasowej polityki.
Od 1989 r., od kiedy watykańskie delegacje zaczęły odwiedzać Wietnam niemal każdego roku, obszar religijnej wolności w pewnym stopniu został poszerzony. Ostatnio referat przygotowany przez kardynała Pham Minh Manh z Ho Chi Minh City wskazał, że po tym jak wprowadzono restrykcje związane ze zjednoczeniem Kraju pod komunistycznymi rządami w 1975 r. miejscowa diecezja była w stanie odbudować i obecnie prowadzi działalność w ponad 190 instytucjach, w tym przedszkola, szkoły zawodowe i różnorodne placówki charytatywne. Chlubi się liczbą 180 seminarzystów i 300 kandydatów do kapłaństwa.
Jednak w minionych dwu latach państwowe media atakowały niektórych biskupów jako „agitatorów”, oskarżając ich o „podburzanie do rozruchów, o fałszywe pomówienia wobec rządu, znieważanie narodu, łamanie i ośmieszanie porządku prawnego, zachęcanie wiernych do łamania prawa.” Podobne oskarżenia ukazały się ponownie na krótko przed mającym się odbyć spotkaniem Papieża z Prezydentem.
Ponadto nie koniec na tym. Przy wielu okazjach zagarniano własność Kościoła, a księży i świeckich katolików usiłowano zastraszyć lub nawet stosowano fizyczną przemoc, gdy sprzeciwiali się rozporządzeniom.
Stosunki między Państwem a Kościołem były przedmiotem dyskusji podczas seminarium zorganizowanego przez archidiecezję w Sajgonie w dniu 28 listopada br. Podczas tego seminarium uczestnicy otwarcie odrzucili insynuacje państwowych mediów, które sugerowały, jakoby katolicy opowiadali się za otwartą konfrontacją zamiast dialogu.
„Potrzebujemy wyraźnych wskazań ze Stolicy Apostolskiej gdy napotykamy tak wrażliwe tematy, w których nawet niewielki błąd mógłby spowodować ogromne szkody Kościołowi i krajowi” – powiedział podczas seminarium bp Paweł Bui Van Doc, ordynariusz diecezji My Tho.
Aby móc przetrwać i rozwijać się, Kościół w Wietnamie nie ma innej alternatywy jak tylko poszukiwać „zdrowego współdziałania” z Państwem na drodze dialogu. Ten punkt widzenia powtórzył Papież Benedykt XVI w swoim przemówieniu do wietnamskich biskupów podczas ich wizyty Ad Limina w dniu 7 czerwca 2009. Pozostaje jednak pytaniem, co władze państwowe zechcą rozumieć pod słowem „współdziałanie”.
Po zjednoczeniu (1975) władze państwowe powołały do życia i popierały „Komitet na rzecz Solidarności Wietnamskich Katolików”. Podczas Mszy w Boże Narodzenie 1976, księża członkowie Komitetu pominęli w modlitwie eucharystycznej wspomnienie Papieża. Oczywiście ich celem było oderwanie wietnamskiego Kościoła od Rzymu, podobnie jak w Chinach.
Nawet dzisiaj, gdy Kościół nie ma prawa wydawać własnego czasopisma, to Komitet, który ma znikomy wpływ na katolików, wciąż jest otwarcie finansowany przez państwo, dysponuje czasopismami i w swoich publikacjach atakuje Watykan i Papieża, a jednocześnie usiłuje sprawiać wrażenie, że występuje w imieniu Kościoła.
Inną sprawą, która odbija się na „współdziałaniu” Państwa i Kościoła, jest własność kościelna. W następstwie rządowych decyzji, by dostosować się do ekonomii rynkowej, kraj rozwija się dynamicznie. To z kolei spowodowało geometryczny postęp w cenach nieruchomości.
W bardzo wielu okazjach, zaczynając od historii byłej Nuncjatury Apostolskiej w Hanoi, władze lokalne zagarniały własność kościelną. Kiedy biskupi i laikat katolicki nawoływali do dialogu w tych sprawach, władze odpowiadały na pokojowe czuwania modlitewne represjami, wyburzaniem budynków i mniej lub bardziej zakamuflowaną sprzedażą nieruchomości w prywatne ręce dygnitarzy partyjnych, którzy są zainteresowani budowaniem hoteli, centrów handlowych. W niektórych przypadkach własność zagarnięta przemocą Kościołowi była traktowana jako dar dla Państwa.
Są jednak też w pewnym sensie pozytywne znaki zmiany na horyzoncie. W Son La katolicy mogli w końcu uczestniczyć w Mszy św. z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Fakt, że kardynał Pham Minh Man wygłosił referat podczas seminarium, jest też znaczącym krokiem, gdyż opisuje on sytuację Kościoła w kraju.
W 1975 r. diecezja Sajgon (tak się wówczas nazywała) prowadziła około 400 instytucji – edukacyjno-wychowawczych, opieki zdrowotnej, charytatywnych. Z biegiem czasu wiele z nich „zniknęło” wraz z katolickimi szkołami, które „zamknięto”. Skutkiem tego młodzi ludzie już nie mogli być wychowywani w „nauce i wierze katolickiej”. Podobnie „zamknięto katolickie szpitale i placówki charytatywne, a organizacje, które nimi zarządzały, zostały rozwiązane.”
Skutkiem tego zmieniła się działalność duszpasterska; katolicy musieli skoncentrować się na „Jezusie Chrystusie jako na centrum i szczytem życia chrześcijańskiego”. Chrześcijańskie rodziny i wspólnoty zaczęły poświęcać więcej czasu na modlitwę.
Stopniowo, pokora tych świadków Ewangelii dokonywała przemiany postaw wobec Kościoła. Do tamtej pory Kościół był postrzegany z zewnątrz jako ciało wrogie teraz jest odbierany jako organizacja, która może służyć ludziom i może pomóc w rozwoju narodu.
„Dzisiaj diecezja ma około 200 parafii, którymi zarządza 5.289 członków rad parafialnych, w których pracuje 6.254 katechetów wolontariuszy, 900 chórów, 25 apostolskich stowarzyszeń katolików świeckich, które w sumie liczą ok. 90.000 członków.”
„Około 90 proc. katolików uczestniczy w niedzielnych mszach świętych, 100 proc. dzieci uczestniczy w katechezie. Wyższe seminarium duchowne liczy 180 kleryków, a 300 kandydatów przygotowuje się do wstąpienia do seminarium.”
„Diecezja ma 85 zakonnych i świeckich zgromadzeń oraz instytutów. Wspólnoty zakonne liczą 5.040 zakonników i zakonnic.”
„Z biegiem czasu nasza diecezja była w stanie otworzyć na nowo 190 instytucji, w tym przedszkola, szkoły zawodowe i placówki charytatywne. W ten sposób mogą one pomóc w rozwoju kraju, choć muszą one zmagać się z ciemną stroną rozwoju.”

tł. Etek

źródło:

AsiaNews

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License