Stanowisko Biura Pomocy Imigrantom SWS w sprawie realizacji abolicji dla nielegalnych cudzoziemców

Ben Viet (28.06.2012) Wiadomości z Polski- Kończąca się abolicja to utrwalenie patologicznej sytuacji, której wszyscy chcieliśmy przeciwdziałać, zakonserwowanie „szarej strefy”, w której narusza się ludzkie prawa i która pozostanie całkowicie poza kontrolą państwowych instytucji.

STANOWISKO

BIURA POMOCY IMIGRANTOM

STOWARZYSZENIA WOLNEGO SŁOWA

w sprawie realizacji ustawy o abolicji dla niektórych cudzoziemców, przebywających w Polsce nielegalnie

Tylko do 2 lipca mogą składać aplikacje o legalizację pobytu w Polsce cudzoziemcy, przebywający w naszym kraju nielegalnie. Należy obawiać się, że znakomita większość z nich nawet nie podejmie takiej próby. Oznacza to fiasko szeroko reklamowanej i, nawiasem mówiąc, kosztownej akcji.Oznacza to utrwalenie patologicznej sytuacji, której wszyscy chcieliśmy przeciwdziałać, zakonserwowanie „szarej strefy”, w której narusza się ludzkie prawa i która pozostanie całkowicie poza kontrolą państwowych instytucji.

Na brak zaufania do instytucji, realizujących obecną abolicję, składa się kilka czynników,które należy przy tej okazji wyliczyć. Są to zarówno kwestie o charakterze systemowym, jak poszczególne fakty, budzące uzasadniony niepokój.

1 - Kończąca się abolicja nie była pomyślana jako zaspokojenie dążeń instytucji sektora pozarządowego i środowisk imigranckich do powszechnego rozwiązania problemu. Przyjęta ustawa była wymuszona przez te środowiska, ale przygotowana przez MSW jako akt prawny o bardzo ograniczonym zakresie. Z możliwości legalizacji wyłączono z góry znakomity procent zainteresowanych. Powstała ustawa jest źle napisanym prawem. Na mocy jej przepisów np. nie można legalizować pobytu w Polsce dzieci tu urodzonych, choć można wyposażyć w dokumenty ich rodziców. Ponadto administracja błędnie szacowała liczbę nielegalnych imigrantów, nie dając wiary obliczeniom organizacji, które, pracując z imigrantami, są wyposażone w nieporównanie lepszą wiedzę w tej materii niż Państwo. Stąd paraliż, który stał się udziałem niektórych instytucji już w drugim miesiącu obowiązywania ustawy.

2 - Źle napisana ustawa była interpretowana przez kierownictwo Urzędu do spraw Cudzoziemców o sto osiemdziesiąt stopni inaczej przed i po rozpoczęciu przyjmowania wniosków. Zaowocowało to zastawieniem swoistej pułapki na tych cudzoziemców, którzy zaufali administracji i przypłacili to znacznym pogorszeniem swojej sytuacji formalnej. Otrzymali odmowy, ale pozwolili się całkowicie zidentyfikować, co wystawia ich na niemal pewną deportację. Mówiąc krótko: ten, kto zaufał Urzędowi – przegrał!

3 - Szef UdsC i towarzyszące mu osoby, kierujące realizacją abolicji, publicznie zapewniali, że nikt nie będzie żądał, zgodnie ze wskazaniami zdrowego rozsądku, ważnych paszportów od imigrantów. Do identyfikacji miały wystarczyć inne, dowolne dokumenty. Stało się inaczej, ważny paszport okazał się niezbędnym warunkiem pozytywnego rozpatrzenia wniosku.

4 - Stwierdzenie faktu przebywania w Polsce w wymaganym okresie miało być oparte na oświadczeniu cudzoziemca. Jeśli Urząd nie dowiódł, że jest inaczej, miał dać wiarę jego oświadczeniu. W praktyce, to zainteresowany musiał przedstawić „twarde dowody”, co w istocie było dla wielu niewykonalne. Zastosowano swoisty „paragraf 22”.

5 - Bez jakiejkolwiek podstawy prawnej uznano za warunek otrzymania prawa pobytu znajomość języka polskiego. Dla urody tłumaczy się to tak, że władanie językiem dowodzi pobytu w Polsce. Nie ma to nic wspólnego z prawdą! Nielegalni imigranci unikając niepotrzebnego ryzyka zatrzymania i deportacji, nie uczestniczą z zasady w społecznym życiu, stąd niekompetencja językowa jest wśród nich zjawiskiem powszechnym i naturalnym.

6 - Wobec faktu, że administracja źle oceniła liczbę imigrantów, źle przygotowała się do przeprowadzenia abolicji. Próbując naprawić szkodę UdsC rozpoczął przesłuchiwanie cudzoziemców we własnej siedzibie i przez własnych pracowników, ale jako działanie urzędu I instancji, jakim jest Urząd Wojewódzki w Warszawie (gdzie składa wnioski ogromna większość zainteresowanych). Tym samym czynności organu I instancji wykonuje organ II instancji, co nie czyni wiarygodną perspektywy odwołania się od krzywdzącej decyzji. Ta sytuacja w świetle prawa nie nadaje się w ogóle do obrony.

7 - Do dziś nie zostały rozpatrzone wnioski, złożone w trybie abolicji w styczniu i w lutym. Słowo „opieszałość” wydaje się łagodnym eufemizmem dla opisania takiej sytuacji. Tymczasem administracja mnoży całkiem niepotrzebne działania, jak gdyby sama postanowiła sabotować własną pracę. Brak w odpowiednich instytucjach wiedzy o sprawach, którymi wyłącznie administrują, prowadzi do reagowania paniką w zetknięciu z rzeczywistością, znaną świetnie wszystkim zainteresowanym z wyjątkiem instytucji Państwa.

8 - W obiegu publicznym pojawiają się mity, świadomie tworzone przez instytucje administracji, mające stanowić wyjaśnienie nieprawidłowości działania urzędów. Mówi się dużo o „turystyce abolicyjnej”, która praktycznie nie istnieje. Podciąga się pod nią wątpliwej jakości negatywne decyzje, na zasadzie „robienia oka” do obserwatorów. Sami wiecie, rozumiecie…

9 - Ustawa zawiera specjalne przepisy dla osób, które ubiegały się nieskutecznie o status uchodźcy. Mówiło się, że MSW chodzi głównie o wojennych uchodźców z Gruzji. Jednak wyznaczony termin ich właśnie skutecznie wyeliminował, dostosowany był bowiem do teorii, nie praktyki działania UdsC. W efekcie, w kraju drastycznie trudnego azylu, ilość wniosków, złożonych przez odtrąconych wcześniej uchodźców, oscyluje koło 3%.

10 - W miejsce rzetelnej realizacji choćby tego, nieudolnie napisanego, prawa, otrzymujemy rodzaj „propagandy sukcesu” ze strony administracji. Znikoma ilość złożonych wniosków porównywana jest do zasięgu takich akcji sprzed lat (w całkiem innych warunkach) i oceniana jako sukces. Z dumą prezentuje się akcję informacyjną, kosztowną, lecz nieefektywną. Za przykład niech posłuży działanie telefonu informacyjnego na temat abolicji w języku wietnamskim, który owszem, działa, lecz obsługuje go osoba, która tym językiem nie włada!

11 - Do dziś złożono około 8000 wniosków na, przypuszczalnie, około 500000 nielegalnych imigrantów w Polsce. Rozpatrzono około 2000 wniosków, wydając w co czwartej sprawie decyzję negatywną. Już dziś możemy powiedzieć stanowczo, że same liczby świadczą o tym, że akcja zakończyła się zupełną porażką, o ile uznamy za prawdziwe intencje, deklarowane u jej początku przez administrację.

Tolerowanie tak szerokiej „szarej strefy” nielegalnej imigracji jest na dłuższą metę absolutnie niedopuszczalne. Oznacza akceptację dla łamania ludzkich praw imigrantów, wystawia ich naniebezpieczeństwo wejścia na drogę przestępstwa a dla Polski oznacza niewiedzę o tym, kto w niej żyje i rezygnację z udziału w dochodach osiąganych przez imigrantów. Imigracja, która w ciągudwudziestu lat polskiej wolności ułożyła się niezmiernie korzystnie, mogłaby być wielkim bogactwem dla kraju w trudnej sytuacji demograficznej, mogłaby wzbogacać go społecznie i zasilać Skarb Państwa. Nieudolna polityka imigracyjna powoduje to, że z tych szans Polska nie korzysta, krzywdząc niewinnych ludzi i tworząc pole przyszłych, możliwych prawdziwych problemów. Posługując się straszakiem płonących przedmieść Paryża, administracja wprowadza Polskę na drogę, która tak właśnie się kończy.

Polska nie wypracowała żadnej polityki imigracyjnej. Trudno tego oczekiwać w sytuacji braku choćby jednej instytucji analitycznej i programowej w tej niezmiernie ważnej dziedzinie w strukturach całegoPaństwa. Taka polityka krzywdzi ludzi, naraża na szwank bieżący idługofalowy interes Polski, także skutecznie zaprzecza wielkiemudobru narodowemu, jakim jest legenda kraju „Solidarności”, kraju bezwzględnie przywiązanego do ideałów wolności i praw człowieka.

Kwestia rozwiązania problemu nielegalnej imigracji, która dotyczy zresztą w lwiej części osób, które utraciły prawo pobytu wskutek niepotrzebnie restrykcyjnego prawa, pozostaje otwarta.Konieczna jest już dziś praca nad nową abolicją, tym razem serio!

lp.gro.sws|sws#lp.gro.sws|sws

Warszawa, dnia 28 czerwca 2012r.
Ben Viet

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License