Wielebny Thich Minh Tam nie żyje

Ben Viet (10.08.2013) W centrum uwagi - 8 sierpnia 2013 roku zmarł w Finlandii Thich Minh Tam, przełożony Zjednoczonego Stowarzyszenia Buddystów Wietnamskich na terenie Europy, rezydujący w Paryżu. Był człowiekiem pełnym życzliwości dla innych, zwykłej dobroci, był człowiekiem bezgranicznie wiernym wyznawanemu dobru, był też tytanem pracy. W 2004 roku Thich Minh Tam modlił się wspólnie z wietnamskimi buddystami, żyjącymi w Polsce podczas nabożeństwa w Domu Literatury w Warszawie.

flickr:9473770027

8 sierpnia 2013 roku zmarł w Finlandii Thich Minh Tam, przełożony Zjednoczonego Stowarzyszenia Buddystów Wietnamskich na terenie Europy, rezydujący w Paryżu. Od 11. roku życia przygotowywał się do posługi religijnej, pobierając nauki w Wietnamie i w Japonii. Miał 74 lata. Duchowny od lat cierpiał na serce. Prowadził w Finlandii europejski Kongres Buddystów Wietnamskich, zmęczenie prawdopodobnie przyczyniło się do tego, że serce odmówiło mu dalszej pracy.

Thich Minh Tam faktycznie reprezentował na zewnątrz całą strukturę Kościoła, ponieważ od 1981 roku jest on w Wietnamie nielegalny - komuniści zdecydowali się zastąpić go podporządkowanym sobie stowarzyszeniem. Przełożeni Kościoła są od początków komunistycznego reżimu pozbawieni wolności, na zmianę siedząc w więzieniach i aresztach domowych, wśród nich jest nominowany do pokojowej nagrody Nobla Thich Quang Do, więziony od roku 1977.

Thich Minh Tam dwukrotnie odwiedził Polskę. Podczas jego pierwszej wizyty, w 2004 roku, doszło do historycznego spotkania z księdzem arcybiskupem gnieźnieńskim Henrykiem Muszyńskim. Spotkanie to, planowane na dwie godziny, rozciągnęło się na większą część dnia. Była to pierwsza oficjalna wizyta duchownego buddyjskiego u rzymsko - katolickiego hierarchy w Polsce, wizyta, dodajmy, pełna zrozumienia i wspólnych przemyśleń na temat kondycji społeczeństwa i problemu komunizmu, który tak boleśnie dotknął oba narody. Organizatorami wizyty byli Wietnamczycy i Polacy ze środowiska miesięcznika "Cau Vong", którego kontynuacją jest portal benviet.org.

W 2004 roku Thich Minh Tam modlił się wspólnie z wietnamskimi buddystami, żyjącymi w Polsce podczas nabożeństwa w Domu Literatury w Warszawie. Było to pierwsze historii nabożeństwo buddyjskie w języku wietnamskim w Polsce. Przyszło ich bardzo wielu - sala przy Krakowskim Przedmieściu (znana doskonale polskim inteligentom i działaczom niezależnym) była pełna mimo, że na bazarach, gdzie pracowali Wietnamczycy, rozprowadzano "anonimowe" ulotki, przestrzegające przed możliwym wybuchem bomby podczas nabożeństwa a do wielu Wietnamczyków dotarł elektroniczny list "wietnamskiego buddysty", informujący o tym, że Thich Minh Tam nie jest mnichem lecz agentem CIA! Odwiedził Wietnamczyków w miejscu pracy wielu z nich - na stadionie X - lecia PRL, rozmawiał też kilkakrotnie z duszpasterzem rzymsko - katolickim Wietnamczyków w Polsce, ks. Edwardem Osieckim SVD. Poza tym spotykał się z działaczami dawnej opozycji demokratycznej w Polsce, budząc wśród wszystkich rozmówców ciepłe uczucia i skutecznie przekonując ich do tego, że wietnamską walkę o wolność trzeba i warto wspierać.

Thich Minh Tam ponownie przyjechał do Polski w 2005 roku, wizyta miała tym razem wyłącznie religijny charakter, choć Wielebny spotykał się z osobami, czynnymi w życiu publicznym, które poznał podczas poprzedniej podróży do naszego kraju. Pozostawaliśmy w ścisłym kontakcie aż do dziś, spotykaliśmy się z nim poza granicami Polski, przy różnych okazjach.

Życie Thich Minh Tam było przepełnione religią i wywiedzionymi z niej wartościami, którym pozostawał wierny bez granic. Był człowiekiem pełnym życzliwości dla innych, zwykłej dobroci, był człowiekiem bezgranicznie wiernym wyznawanemu dobru, był też tytanem pracy. Nie dbał o zdrowie tak, jak oczekiwali od niego lekarze. Padł na posterunku, nieugięty przewodnik Wietnamczyków dobrej woli, nie tylko buddystów. Będziemy Go pamiętali!

Ben Viet

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License