Wietnamscy katolicy solidarni z buddyjskimi mnichami wypędzonymi z ich klasztoru

(21.12.2009) Wiadomości z Wietnamu - Grupa katolików z wizytą solidarności w pagodzie Phuoc Hue, w Lam Dong, gdzie schroniło się 400 mnichów i mniszek ze wspólnoty „Plum Village” po tym jak zostali oni siłą wyrzuceni przez milicję ze swego klasztoru. Ultimatum wobec gościnnej pagody, którą prześladowani mnisi muszą opuścić do 31 grudnia bieżącego roku.

flickr:4202100143
Pagoda Bat Nha

Grupa katolików z wizytą solidarności w pagodzie Phuoc Hue, w Lam Dong, gdzie schroniło się 400 mnichów i mniszek ze wspólnoty „Plum Village” po tym jak zostali oni siłą wyrzuceni przez milicję ze swego klasztoru. Ultimatum wobec gościnnej pagody, którą prześladowani mnisi muszą opuścić do 31 grudnia bieżącego roku.
Dwóch redemptorystów i grupa katolików odwiedzili pagodę Phuoc Hue w Lam, Dong, na południu Wietnamu, gdzie 400 mnichów i mniszek z buddyjskiej wspólnoty „Plum Village” znalazło schronienie po tym, jak zostali siłą wypędzeni ze swego klasztoru w Bat Nha, 27 września 2009 r.
Ich los przypomina historię niektórych katolickich wspólnot, które również zostały przemocą ze strony władz pozbawione swoich kościołów.
Dalsze losy mnichów buddyjskich, którzy jak dotąd znajdują schronienie w bratnim klasztorze, są jednak bardzo niepewne ze względu na trwające naciski i groźby ze strony milicji zarówno wobec wypędzonych jak i wobec gospodarzy. Tym ostatnim nakazano, aby usunęli swoich prześladowanych gości do 31 grudnia br.
Jak doniosła agencja Eglises d'Asie, Czcigodny Thich Thai Thuan, przełożony pagody Phuoc Hue został zmuszony do podpisania dokumentu, który zapewnia, że do tego dnia wymówi gościnność. Trzy dni przed odwiedzinami katolików, 12 grudnia, mnisi przeżyli „inwazję” bandy bojówkarzy i nieumundurowanych milicjantów, którzy określali siebie samych jako buddyści. Trzy razy wtargnęli na teren pagody, splądrowali pomieszczenia klasztorne, rozwiesili uwłaczające mnichom transparenty, obrażali ich przez głośniki wykrzykując obelgi i pogróżki. Wszystko to w obecności umundurowanych milicjantów, którzy ograniczyli się do obserwowania widowiska, do filmowania i fotografowania tego, co się działo.
Na podstawie tego, co czcigodny Thich Thai Thuan powiedział dla „Radio France Internationale”, celem napastników – którzy oczywiście nie byli buddystami – było doprowadzenie do zlikwidowania wspólnoty „Plum Village”. Jest to nazwa buddyjskiej wspólnoty założonej we Francji przez czcigodnego Thich Nhat Hanh. Mnich, dobrze znany również w swojej Ojczyźnie, po długim okresie wygnania spędzonym w Stanach Zjednoczonych i Francji, wrócił do Wietnamu w styczniu 2005 r. Witany z honorami przez komunistyczne władze po raz drugi przyjechał do Wietnamu w 2007 r. Z tej okazji przewodniczył uroczystym ceremoniom narodowego pojednania, które odbyły się za zgodą władz. Wówczas było to wygodne dla władz, które starały się o przyłączenie sie do Światowej Organizacji Handlu i potrzebowały poprawienia swych notowań na arenie międzynarodowej. W tym klimacie Mistrz Nhat Hanh założył swoją wspólnotę „Plum Village” w Wietnamie.
Następnie, prawdopodobnie z powodu oświadczeń i stanowiska zajmowanego przez Thich Nhat Hanh, sytuacja jego wietnamskiej wspólnoty buddyjskiej uległa pogorszeniu. W czerwcu tego roku mnisi otrzymali nakaz opuszczenia klasztoru Bat Nha. 4 sierpnia br. przedstawiciel Biura ds. Religii oskarżył ich o brak szacunku dla prawa. Oficjalnie zostało to określone jako różnica między wspólnotą a oficjalnym buddyzmem. Ale niektórzy przywódcy tej struktury, jakkolwiek o prorządowym nastawieniu, zaprotestowali przeciw temu traktowaniu wymierzonemu przeciw mnichom z „Plum Village”. Mnisi oczekują wygaśnięcia terminu najnowszego ultimatum ze spokojem, który zadziwił katolickich gości.

AsiaNews / EDA

tł. Etek

źródło:

AsiaNews

zobacz:

Expelled from their convent in Bat Nha on September 27

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License