Wyroki dla dysydentów oskarżonych o wywrotową działalność

(22.01.2010) Wiadomości z Wietnamu - Ho Chi Minh City – wyroki dla dysydentów oskarżonych o wywrotową działalność od 5 do 16 lat więzienia. Wśród nich Paul Le Cong Dinh (41 lat) katolicki prawnik. Dodatkowa kara w formie aresztu domowego. Przewód sądowy przy wzmocnionych środkach bezpieczeństwa. Amerykański dyplomata: wyrok sprzeczny ze zobowiązaniami [Wietnamu] do przestrzegania praw człowieka.

flickr:4295097609
Wyroki dla dysydentów wietnamskich

Proces sądowy katolickiego prawnika Pawła Le Cong Dinh i trzech innych działaczy prodemokratycznych w Wietnamie zakończył się orzeczeniem winy. Wyroki opiewają na karę od 5 do 16 lat w więzieniu, i na dodatkowy okres w areszcie domowym po odbyciu kary. Proces toczył się wczoraj (20.01.2010) w Ho Chi Minh City i trwał tylko jeden dzień, zamiast planowanych dwu. Policja przedsięwzięła imponujące środki ostrożności, tylko niewielkiej grupie zachodnich dyplomatów i dziennikarzy pozwolono na śledzenie przebiegu procesu za pomocą zamkniętego systemu telewizyjnego w sąsiedniej sali.

Paweł Le Cong Dinh, wietnamski katolicki prawnik, lat 41, znany ze swej walki w obronie praw człowieka, został skazany na 5 lat więzienia.
Blogger Nguyen Tien Trung, lat 26, będzie odbywał karę siedmiu lat. Obydwaj otrzymali zarzut prowadzenia działalności mającej na celu „obalenie komunistycznej władzy” i „przyznali się” do winy przed sądem.

Tran Huynh Duy Thuc, lat 43, oraz Le Thang Long, lat 42, otrzymali odpowiednio wyroki 16 i 5 lat w więzieniu. Podczas przesłuchań zdecydowanie odrzucili sugestie jakoby uczynili coś złego. Prokurator zarzucał im „posądzanie” sędziów i sąd o złą wolę. Zarzuty postawione działaczom – którzy będą dodatkowo przebywali 5 i 3 lata w areszcie domowym – są zagrożone wyrokami od 12 lat aż do kary śmierci.

Podczas przesłuchania w sądzie Tran Huynh Duy Thuc powiedział, że swoim postępowaniem „nie złamał prawa”. Przyznał, że podpisał wyznanie, w którym przyznaje się do obrony wielopartyjnego członkowstwa i „nadużycia”, którego doznał podczas śledztwa.
Grupa dyplomatów i zachodnich dziennikarzy śledziła proces poza salą sądową, w zamk
niętym systemie telewizyjnym. Aparaty fotograficzne i telefony komórkowe były zabronione. Władze przygotowały duże odwody policyjne, aby zapobiec możliwym protestom.

Wczoraj Kenneth Fairfax, z Konsulatu Generalnego USA, powiedział, że werdykt sądowy był sprzeczny ze „zobowiązaniami” Wietnamu wobec międzynarodowych praw człowieka. Zażądał również uwolnienia wszystkich więźniów przetrzymywanych w więzieniach za to, że „pokojowo wyrażali” swoje opinie.

tł. Etek

źródło:

Asia News

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License