Represje wobec mnichów buddyjskich z klasztoru Bát Nhã

Ben Viet (04.09.2009) Wiadomość z Wietnamu - Komunistyczne władze nakazały 379 mnichom opuścić klasztor Bat Nha, odcinając im elektryczność, wodę i łączność telefoniczną. Klasztor został zaatakowany przez zorganizowaną grupę, która zdemolowała go i groziła mnichom.

(PL / VN)

P1120193-300x225.jpg


„jeżeli jesteście w stanie opanować gniew, możecie działacz dla wspólnego zrozumienia i miłości”

Cztery lata temu przyjechał do Wietnamu wybitny buddysta zen, mieszkający we Francji Thích Nhất Hạnh. Sędziwy mnich spotkał się m.in. z premierem Socjalistycznej Republiki Wietnamu a jego wizyta była intensywnie nagłaśniana przez propagandę jako dowód liberalnego stosunku komunistów do religii. Uczniowie Thich Nhat Hanh zostali zaproszeni do klasztoru Bat Nha, administrowanego przez prorządowe Wietnamskie Stowarzyszenie Buddystów. Klasztor został rozbudowane, zakupiono nawet działki pod nowe budynki, za sumę miliona dolarów, przekazaną przez buddystów z zagranicy. Od tego czasu uczniowie Thich Nhat Hanh spokojnie żyli w klasztorze, aż do lata tego roku.

Thich Nhat Hanh w 2008 roku zaapelował w wywiadzie dla telewizji włoskiej do władz Wietnamu, aby zezwoliły Dalajlamie na uczestnictwo w światowym zjeździe buddystów z okazji urodziny Buddy, który w 2004 roku odbywał się w Hanoi oraz do rządów Chin, aby zezwoliły Dalajlamie na przyjazd do Tybetu. Administracja chińska nerwowo zareagowała na wystąpienie mnicha, a władze Wietnamu rozpoczęły rozprawę z jego zwolennikami.

Preludium do prześladowań był list jaki 29. października 2008 roku opublikował przewodniczący wietnamskiego Komitetu do spraw Religii. Minister oskarżył stronę internetową Plum Village, siedziby Thich Nhat Hanh, o rozpowszechnianie fałszywych informacji na temat polityki Wietnamu wobec religii oraz o godzenie w jedność narodową Wietnamczyków. W tym samym dokumencie minister napisał, że przełożony klasztoru Bat Nha żąda odejścia z niego uczniów Thich Nhat Hanh.

Przełożony klasztoru z ramienia prokomunistycznego stowarzyszenia istotnie zajął taką podstawę, niektórzy uczniowie Thich Nhat Hanh byli tym zaskoczeni, inni twierdzili, że jego, jak również innych członków stowarzyszenia nastawienie do mnichów już wcześniej stawało się coraz gorsze. 27. czerwca 2009 roku odcięto dopływ prądu do klasztoru, następnie wdarła się do niego grupa „nieznanych sprawców”, którzy zdemolowali budynki i grozili mieszkańcom, wzywając ich do wyniesienia się. 379 mnichów trwa w klasztorze , zbudowanym za pieniądze buddystów na ziemi, także kupionej za pieniędzy buddystów, bez elektryczności, wody i telefonu. Lokalne władze twierdzą, że prąd włączono w połowie lipca, jest to jednak nieprawda.

Thich Nhat Hanh zdecydowanie zaprzecza, że działania buddystów mają charakter polityczny. 20 lipca wysłał do swoich uczniów w Bat Nha list, w którym wsparł ich na drodze powstrzymywania się od czynnej obrony. Mnich napisał: „jeżeli jesteście w stanie opanować gniew, możecie działacz dla wspólnego zrozumienia i miłości”.

© Bến Việt

przeczytaj więcej w: Help Bat Nha

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License