Milicja atakuje buddyjski klasztor

(30.09.2009) Wiadomości z Wietnamu - Milicja wietnamska przy wsparciu uzbrojonych komunistycznych bojówek napadła na buddyjski klasztor w Centralnych Górach Wietnamu. Zdemolowano pomieszczenia klasztorne, siłą wyrzucono około 400 mnichów i mniszek z ich domów.

flickr:3967269940


Thích Nhất Hạnh podczas ostatniej wizyty w Wietnamie.

W niedzielę 27 września br. setki milicjantów i uzbrojone prorządowe bojówki napadły na buddyjski klasztor w prowincji Lam Dong. Napaść trwała cały dzień. Podburzony tłum demolował okna, wyważał drzwi, żeby siłą wyciągać mnichów i mniszki próbujących ukryć się w swoich celach w klasztorze Bat Nha.
„Oni (milicjanci i bojówkarze) brutalnie nas bili, wykrzykując nad nami przekleństwa i obelgi. Darli na nas nasze habity, aby nas upokorzyć, demolowali wszystko, co im wpadło w ręce.” – powiedział 28 września jeden z mnichów, Thich Phap Tu, w wywiadzie dla Radia Wolna Azja. – „Milicjanci również wlewali wodę do wnętrza naszych komputerów i innych urządzeń, aby bezpowrotnie zniszczyć sprzęt elektroniczny” – dodał.
„Usiłowaliśmy siedzieć w miejscu modlitwy, aby się modlić i zachować dystans wobec tego, co się działo wokół. Ale oni kopali nas i przemocą wyciągali każdego z nas na dziedziniec. Zmuszali nas do stania na placu w ciężkim, zimnym deszczu. – kontynuował mnich. – Po kilku godzinach czekania 150 mnichów i 230 mniszek stłoczono w wozach transportowych i przewieziono daleko od klasztoru. Tam zarządzono, że muszą wrócić do swoich miejsc pochodzenia.
Milicja w ten sposób zajęła klasztor i zagroziła najsurowszymi sankcjami wobec tych, którzy ośmieliliby się wrócić.
Buddyjscy mnisi i mniszki zaatakowani w minioną niedzielę są uczniami mistrza Thich Nhat Hanh, urodzonego w Wietnamie i wygnanego mnicha, który obecnie żyje w południowej Francji. Niedzielny atak na jego uczniów pokazuje prawdziwe oblicze „religijnej wolności” w Wietnamie i polityki tego kraju, polegającej na instrumentalnym wykorzystaniu religii do osiągania dyplomatycznych korzyści.
Wietnam rozpoczął procedury akcesyjne do Światowej Organizacji Handlu w 1995. Podczas wchodzenia w ostatni etap procedury podjęto wysiłki, aby zatuszować horrendalnie złe notowania w przestrzeganiu praw człowieka. W 2005 roku władze Wietnamu zaprosiły uczniów mistrza Thich Nhat Hanh, aby się osiedlili przy pagodzie. Było to posunięcie, które zaskoczyło wielu wietnamskich buddystów i wyznawców innych religii.
W 1981 r. Zjednoczony Kościół Buddystów został zdelegalizowany a władze stworzyły „patriotyczny” Buddyjski Kościół w Wietnamie. Wielu przywódców podziemnego Zjednoczonego Kościoła Buddystów, który miał poparcie 80 procent wietnamskich buddystów, uwięziono na wiele lat. Toteż pozwolenie wygnanemu mnichowi na otwarcie klasztoru, gdy Zjednoczony Kościół Buddystów wciąż był nielegalny, było postrzegane przez wielu jako znaczący krok w kierunku religijnej wolności w Wietnamie. Również powrót mnicha Thich Nhat Hanh do ojczyzny po 39 latach wygnania był odnotowany na pierwszych stronach wszystkich państwowych dzienników i czasopism.
Rada Generalna Światowej Organizacji Handlu w dniu 7 listopada 2006 r. zaaprobowała wietnamski pakiet akcesyjny. Wietnam stał się 150 państwem członkowskim Światowej Organizacji Handlu w dniu 11 stycznia 2007 r. Od tego czasu sprawy uległy zmianie wracając w szybkim tempie do stanu sprzed przyjęcia do Światowej Organizacji Handlu.
Ateistyczny rząd Wietnamu, który bardzo ściśle monitoruje sprawy religijne, od kilku miesięcy usiłował wyrzucić mnichów z klasztoru w Bat Nha. Członek partii i oficjalnego, „patriotycznego” Buddyjskiego Kościoła Wietnamu - Thich Duc Nghi - który przedtem osobiście zapraszał uczniów mistrza Thich Nhat Hanh do osiedlenia się w pagodzie, oznajmił w ostatnim roku, że zmienił swe zamiary i zamierza usunąć mnichów ze swej drogi.
Trzy miesiące temu, podburzony tłum zaatakował klasztor, domagając się, żeby wszyscy uczniowie mistrza Thich Nhat Hanh opuścili klasztor. Biuro ds. Religii dało im czas do 2 września, aby sami opuścili klasztor, ale mnisi odmówili. Od tego dnia mieszkali w klasztorze pozbawieni wody i elektryczności.
We wtorek 29 września br. specjalna milicja do spraw religijnych w Lam Dong wciąż poluje na uczniów mistrza Thich Nhat Hanh, którzy wciąż błąkają się wokół swego klasztoru.

J. B. An Dang
tł. Etek

Osobliwością w ramach wietnamskiej „religijnej wolności” jest istnienie specjalnej milicji do spraw religijnych, która „czuwa i organizuje(!) życie religijne” w kraju. W ten sposób partia i państwo staje się przedmiotem kultu religijnego. przyp. tł.

źródło: Police violently attack Buddhist monastery

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License