Nie ma końca wojna komunistycznych władz Wietnamu z religią

(10.11.2009) Wiadomości z Wietnamu - Ostatnie przypadki nękania księży i wiernych w diecezji Vinh. Figura Matki Bożej „aresztowana” przez milicję wietnamską.

flickr:4092342860


Figura Matki Bożej, która przeszkadza komunistom

Około 170 księży z diecezji Vinh zgromadziło się w Kurii Biskupiej w Xa Doai w dniach 3-7 listopada br., aby odprawić swoje doroczne rekolekcje. W tym czasie omówili diecezjalny plan obchodów zbliżającego się Jubileuszu chrześcijaństwa w Wietnamie oraz podzielili się informacjami o sytuacji w swoich parafiach oraz o problemach, z którymi się borykają.
Obszernie dyskutowano sprawy bezpieczeństwa księży w diecezji Vinh, gdyż po brutalnych atakach na ks. Pawła Nguyen Dinh Phu i ks. Piotra Nguyen The Binh sytuacja w prowincji Quang Binh nie uległa żadnej poprawie.

Ks. Jan Nguyen Minh Duong proboszcz parafii Ke Sat opowiedział podczas rekolekcji o incydencie, który miał miejsce 27 sierpnia br., gdy udzielał sakramentu małżeństwa 22 parom narzeczonych w kościele w Con Se, (prowincja Quang Binh). Na tej ceremonii pojawiła się nieznana mu para, która nie uczestniczyła w kursie przedmałżeńskim. Ta para pojawiła się niespodziewanie dopiero podczas obrzędów i poprosiła o pobłogosławienie ich ślubu.
Ks. Jan Nguyen Minh Duong sprzeciwił się, ponieważ nie znał ich i nie miał żadnej pewności, czy są ochrzczonymi katolikami. Poinformowal ich, że dla zawarcia katolickiego małżeństwa powinni najpierw uczestniczyć w kursie przedmałżeńskim, przedstawić metryki chrztu.

Po tym dziwacznym incydencie ksiądz był wielokrotnie nękany pogróżkami śmierci przez anonimowego rozmówcę, który łączył się przez telefon komórkowy, wysyłał SMSy.

Parafianie ustalili parę niedoszłych małżonków i odnaleźli sprawcę, który jak się okazało został wynajęty, aby przez telefon grozić śmiercią ks. Janowi. Osobnik ten bezczelnie potwierdził, że istotnie jest on autorem pogróżek. Parafianie znaleźli przy nim również nóż. Natychmiast doprowadzili go do najbliższego posterunku milicji. Jednak, z powodów nieznanych parafianom, został on prawie natychmiast zwolniony przez milicję. Natomiast następnego dnia z głębokim zdziwieniem ks. Jan Nguyen i kilku członków rady parafialnej otrzymali wezwanie z milicji, w którym zostali oskarżeni, że napadli na tego męźczyznę i nielegalnie doprowadzili go na posterunek.
W liście datowanym 5 września br., wysłanym do Biskupa Pawła Marii Cao Dinh Thuyen i do różnych wietnamskich instytucji rządowych, które powinny stać na straży praworządności i bezpieczeństwa, ks. Jan Nguyen wyraził swoje „bezgraniczne zdziwienie”, stwierdzając, że „ofiary przestępstwa zostały potraktowane jak kryminaliści”. Zaprotestował przeciw niesprawiedliwym oskarżeniom. Jego list wydaje się trafił jednak na głuche uszy urzędników. Ks. Jan i członkowie jego rady parafialnej są nadal nękani przez miejscową milicję.

To, co przytrafiło się proboszczowi w Bau Sen, ks. Piotrowi Nguyen Van Huu, było również bardzo dziwne. Wczesnym rankiem 5 listopada został on uprowadzony przez grupę miejscowych milicjantów, gdy był w drodze na doroczne rekolekcje kapłańskie w Kurii Biskupiej w Xa Doai.

flickr:4092342750


Milicjanci w rynsztunku do walki z demonstrantami, psy milicyjne

Podczas, gdy ksiądz był przetrzymywany w areszcie, tuziny milicjantów wyposażonych w sprzęt do walki z demonstrantami przy wsparciu bojówek komunistycznych usuwały statuę Maryi Panny z parafialnego cmentarza.
Ta akcja była ostatnim akcentem wydarzeń, które miały początek 21 września br., kiedy Ludowy Komitet w Bo Trach, w prowincji Quang Binh, ogłosił zarządzenie 3150 QD – DC, w którym wzywał parafię do usunięcia figury Matki Bożej, którą wierni wznieśli na skale na terenie cmentarza.

Haniebna decyzja była szokująca dla wspólnoty katolików w całym rejonie, gdyż figurę umieszczono na terenie kościelnym. Wywołała ona falę protestów i wyzwoliła poparcie dla katolików wietnamskich w różnych rejonach Wietnamu i za granicą. Wykonanie decyzji władz wstrzymano ze względu na katastrofę spowodowaną przez tajfun Ketsana. Jednak 16 października władze wznowiły swoje wysiłki. Zmobilizowano ciężki sprzęt i buldożery. Anonimowy informator z prorządowej organizacji Front Ojczyzny powiedział, że na usunięcie figury władze przeznaczyły w budżecie 68.000 US $, co stanowi znaczną kwotę w prowincji tak ubogiej jak Quang Binh.

Cała akcja odbyła się w atmosferze zastraszania i pogróżek wobec proboszcza i parafian. Milicja zażądała, aby podpisał dokument, którego treści nie znał. Prawdopodobnie było to spreparowane sprawozdanie z rzekomego zebrania katolików, którzy jakoby zgadzali się z decyzją władz. Ksiądz konsekwentnie odmawiał złożenia podpisu. W końcu został zwolniony.
W tej chwili losy aresztowanej figury Matki Bożej są wciąż nieznane. Parafianie z Bau Sen proszą o publiczne wsparcie i o modlitwę w intencji swoich zmagań, aby figura Maryi, która w obecnej demonstracji siły władz jest przetrzymywana jak zakładniczka w areszcie, mogła wrócić na swoje miejsce zgodnie z życzeniem katolickiej wspólnoty.

flickr:4091578357


Parafianie w milczeniu przyglądają się działaniom milicji, które gwałcą wolność religii i sumienia

opr. Etek

źródło:

Vietcatholic News
Vietcatholic News Asian News

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License